poniedziałek, 20 sierpnia 2012

szkolenie

Byłam w weekend na szkoleniu - tym razem w roli uczestnik... chciałam poznać zagadnienie i generalnie - jak zwykle zresztą - podejrzeć warsztat trenerski WIELKICH....

Problem w tym, że Trenerka nie była jedną z WIELKICH (no chyba, ze z nazwiska) a jednocześnie była bardziej osobą prowadzącą szkolenie....

Chyba ogólnie mam skrzywienie po kursach trenerskich, szkole trenerów i jako że prowadzić będę sama zajęcia w ramach szkoły trenerów - ale tylu podstawowych błędów na raz na jednym szkoleniu w wykonaniu 1 osoby nie widziałam jeszcze, a jakiś czasu już się obracam w tym świecie (jakiś czas = ponad dekada!!!!)

po pierwsze, proszę was, dyrektywny styl prowadzenia zajęć - jakoś mam dziwne wrażenie, że dyrektywizm w takich przypadkach wynika z braku pewności siebie i braku charyzmy, postawienia zakazów i nakazów już na wejściu, żeby pokazać swoją przewagę (m.in. było o partnerstwie trenera i grupy podczas prowadzenia szkoleń); tak więc strasznie agresywny i dyrektywny styl prowadzenia zajęć ....

po drugie, niewybaczalne, niepowtarzalne - przerywanie uczestnikom, nie pozwalanie na ukończenie wypowiedzi

po trzecie - o zgrozo! - wchodzenie w utarczki słowne z uczestnikami, unoszenie się niemal gniewem... nie dotyczyło to mnie bezpośrednio, ale nie chcę nawet myśleć, jak ci, których to dotyczyło, mogli czuć się...

po czwarte - pisanie na flipie literami pisanymi, na dodatek cholernie, cholernie niewyraźnie, skrótowo ....

po piąte - kontrakt w zasadzie składał się z zasad osoby prowadzącej, zabrakło 1 podstawowej szkoleniowej kontraktowej zasady - zasady 4 ścian

po kolejne - realizowanie planu od A do Z bez odrobiny elastyczności, poszanowania potrzeb socjalnych uczestników (np. w niedzielę zaczęliśmy od 9, a obiad był na koniec czyli o 16, pomijam, ze miał być 15.30 ale prowadzącej osobie nie spieszyło się z zakończeniem, mimo ewidentnych sygnałów dochodzących z grupy - werbalnych, mimicznych, proksemicznych)

no i chyba już ostatnie: osoba prowadząca wielokrotnie powtarzała, ze pytania na końcu, pytania na końcu - niepotrzebnie przeciągają nie starczyło czasu na te pytania - a jedna z osób uczestniczących siedziała, mimo, że bardzo się spieszyła, do końca siedziała chcąc zadać 1 pytanie ,

Reasumując: merytorycznie szkolenie było ciekawe, coś z niego wyniosłam (poza gadżetami - 1 fajny energizer); organizacyjnie wszystko ekstra (sala, przerwy, materiały, posiłki, hotel, parking, klimatyzacja, balkon dla palących)

Sposób prowadzenia jednak skutecznie te powyższe pozytywne zjawiska zniwelował... w zasadzie sprowadził do 0 prawie - osoba prowadząca, która wg mnie jak na taki staż pracy nie powinna popełniać takich podstawowych dość błędów po prostu "odbębniła" kolejną grupę szkoleniową....

Wiem z doświadczenia, ze prowadzenie ciągle tych samych zajęć wg tego samego scenariusza w krótkim czasie skutecznie wypala, ale wiem również, ze zasady work/life balance nakazują zrobienie sobie czasem przerwy :)


Obyśmy MY, Trenerzy nie zachowywali się jak Osoby prowadzące zajęcia

pozdrawiam
Trenerka

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

www

Kurcze, jednak praca nad stroną www to ciężka praca. Wydawać by się mogło - bo i tak własnie się wydawało mnie - że jak już zrobi się szablon (przy pomocy serdecznego grafika) to sama treść to pikuś... bułka z masłem ... Ale nie, lipa lipa

Najpierw układ treści - menu... menu górne, menu boczne... strony, podstrony, podpodstrony ....
Potem... eh... no właśnie.... coś interesującego - trzy dni szukałam cytatów... oczywiście znalazłam wiele... mnóstwo, elotof ... i cóż, skoro każdy zły, niedobry... może nawet nie to, ze zły niedobry, ale bardziej to, ze szukałam ciągle jeszcze lepszego... teraz wybrałam... dopisuję treść .... czy dobrze? Wystarczająco? Czy ludzie zrozumieją? czy będzie interesująco? Czy się zaciekawią? Zainteresują naszą szkołą?

Szukam również ciekawych ludzi, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu. na co dzień, od święta .... żeby mogli i chcieli współpracować... a raczej bardziej chcieli współtworzyć to dzieło ...

Od 1 września zapisy do pierwszej grupy szkoleniowej - czy się powiedzie? ? ?


środa, 1 sierpnia 2012

hm... strona www ciągle czeka na zagospodarowanie treścią... nie ma czasu na kreatywną pracę... praca na uczelni pochłania całą moją kreatywną energię...

byłyśmy ostatnio w agencji reklamy - chciałybyśmy zrobić jakieś gadżety - ale jakie? Pan powiedział, że bez 1-1,5 tys nie ma co myśleć o gadżetach... niestety nie mamy kasy na wszystko. Postanowiłyśmy zainwestować w 1 gadżet... tylko jaki???? jakoś kubki wydaja się słabe :/ niemodne :/ passe:( ekotorby - są eko i to ich mega plus, ale czy potrzebne? Biorąc pod uwagę, ze taki gadżet musi być rozprzestrzeniany wśród ludzi, to chyba powinien być z jednej strony uniwersalny, ale z drugiej też oryginalny, zapadający w pamięci .... sama nie wiem :(