czwartek, 25 października 2012

to nie prawda, że co się odwlecze to nie uciecze ....

ehh
właśnie padłam ofiarą własnego ... nie wiem jak to określić... zwlekania... ponieważ nie byłam zdecydowana / pewna swojego wyjazdu na szkolenie i podjęłam tę decyzję dopiero wczoraj wieczorem z ciężkim sercem i w rozterce dzisiaj się okazało, że za późno i że nie ma już miejsc. Walizka z bagażniku, dom zorganizowany na wyjazd a tu dupa... z jednej strony trochę mi lżej bo moje wewnętrzne drugie ja mówiło, ze nie powinnam jechać, a z drugiej strony ... bardzo ciekawe szkolenie no i z Katarzyną (tą mniej rozgarniętą) ...

smutek trochę mnie ogarnął. :/

czwartek, 18 października 2012

nakręcona

Im dalej w las, tym więcej drzew :) to prawda! Im więcej pracuję nad rożnymi projektami dla Ekspedite tym bardziej mi się rozświetla, kształtuje wizja, misja, taktyka, strategia ...
Jest już oferta ogólna, oferta szkoleń modułowych, oferta szkoleń wyjątkowych :)
teraz jest projekt o roboczej nazwie "Inżyniery" ....
no i protest od wniosku o dofinansowanie i wniosek ponownie złożony
kolejnych kilka pomysłów w głowie :)

Dodatkowo wygramy przetarg na szkolenia twarde :)
I wygrany projekt w którym na pewno będę miała spory udział :)

Moje trenerskie życie zaczyna się poważnie kształtować:) no i dobrze, bo wiąże z nim swoją przyszłość i świetlaną karierę :)



sobota, 6 października 2012

ale się nie poddajemy, nie!

Niestety, nie działa... kiedyś słyszałam, że jeśli chce się rozwinąć swoja firmę, wystarczy na pracę nad nią poświęcić 1 godzinę dziennie... no i stwierdzam empirycznie, że nie działa... nie działa... nie ma czasu, pomysły kłębią się w głowie  żyję w takim tempie, że czasem czuję się jakbym była startującym samolotem.... ciągle w przyspieszeniu. A i tak w tym pędzie nie mam czasu się zatrzymać i pomyśleć... zastanowić, ogarnąć pomysły... opracować oferty i skierować działania promocyjne w jakimś kierunku :/ No nie da się tak, nie da ...

niedziela, 2 września 2012

reklama reklama

Jakieś to frustrujące... oddajesz projekt do znanej agencji, żeby zrobili wizytówki... - jedne są ok, drugie się źle nadrukowały ...

Oddajesz projekt certyfikatów i co? zamiast szaro-zielonego otrzymałyśmy beżowo - żółte ... no masakra jakaś po prostu - tragedia...

Chcemy zrobić rollup.... aż strach zlecać agencji...

Ale za to udało nam się w końcu wybrać gadżety - będą puzzle drewniane i kubki i długopisy ... na początek wystarczy, chociaż mnie to się marzą jeszcze eko torby :) i koszulki bym chciała, ale to może zrobię tylko dla nas, będziemy wdziewać do kreatywnej pracy :)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

szkolenie

Byłam w weekend na szkoleniu - tym razem w roli uczestnik... chciałam poznać zagadnienie i generalnie - jak zwykle zresztą - podejrzeć warsztat trenerski WIELKICH....

Problem w tym, że Trenerka nie była jedną z WIELKICH (no chyba, ze z nazwiska) a jednocześnie była bardziej osobą prowadzącą szkolenie....

Chyba ogólnie mam skrzywienie po kursach trenerskich, szkole trenerów i jako że prowadzić będę sama zajęcia w ramach szkoły trenerów - ale tylu podstawowych błędów na raz na jednym szkoleniu w wykonaniu 1 osoby nie widziałam jeszcze, a jakiś czasu już się obracam w tym świecie (jakiś czas = ponad dekada!!!!)

po pierwsze, proszę was, dyrektywny styl prowadzenia zajęć - jakoś mam dziwne wrażenie, że dyrektywizm w takich przypadkach wynika z braku pewności siebie i braku charyzmy, postawienia zakazów i nakazów już na wejściu, żeby pokazać swoją przewagę (m.in. było o partnerstwie trenera i grupy podczas prowadzenia szkoleń); tak więc strasznie agresywny i dyrektywny styl prowadzenia zajęć ....

po drugie, niewybaczalne, niepowtarzalne - przerywanie uczestnikom, nie pozwalanie na ukończenie wypowiedzi

po trzecie - o zgrozo! - wchodzenie w utarczki słowne z uczestnikami, unoszenie się niemal gniewem... nie dotyczyło to mnie bezpośrednio, ale nie chcę nawet myśleć, jak ci, których to dotyczyło, mogli czuć się...

po czwarte - pisanie na flipie literami pisanymi, na dodatek cholernie, cholernie niewyraźnie, skrótowo ....

po piąte - kontrakt w zasadzie składał się z zasad osoby prowadzącej, zabrakło 1 podstawowej szkoleniowej kontraktowej zasady - zasady 4 ścian

po kolejne - realizowanie planu od A do Z bez odrobiny elastyczności, poszanowania potrzeb socjalnych uczestników (np. w niedzielę zaczęliśmy od 9, a obiad był na koniec czyli o 16, pomijam, ze miał być 15.30 ale prowadzącej osobie nie spieszyło się z zakończeniem, mimo ewidentnych sygnałów dochodzących z grupy - werbalnych, mimicznych, proksemicznych)

no i chyba już ostatnie: osoba prowadząca wielokrotnie powtarzała, ze pytania na końcu, pytania na końcu - niepotrzebnie przeciągają nie starczyło czasu na te pytania - a jedna z osób uczestniczących siedziała, mimo, że bardzo się spieszyła, do końca siedziała chcąc zadać 1 pytanie ,

Reasumując: merytorycznie szkolenie było ciekawe, coś z niego wyniosłam (poza gadżetami - 1 fajny energizer); organizacyjnie wszystko ekstra (sala, przerwy, materiały, posiłki, hotel, parking, klimatyzacja, balkon dla palących)

Sposób prowadzenia jednak skutecznie te powyższe pozytywne zjawiska zniwelował... w zasadzie sprowadził do 0 prawie - osoba prowadząca, która wg mnie jak na taki staż pracy nie powinna popełniać takich podstawowych dość błędów po prostu "odbębniła" kolejną grupę szkoleniową....

Wiem z doświadczenia, ze prowadzenie ciągle tych samych zajęć wg tego samego scenariusza w krótkim czasie skutecznie wypala, ale wiem również, ze zasady work/life balance nakazują zrobienie sobie czasem przerwy :)


Obyśmy MY, Trenerzy nie zachowywali się jak Osoby prowadzące zajęcia

pozdrawiam
Trenerka

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

www

Kurcze, jednak praca nad stroną www to ciężka praca. Wydawać by się mogło - bo i tak własnie się wydawało mnie - że jak już zrobi się szablon (przy pomocy serdecznego grafika) to sama treść to pikuś... bułka z masłem ... Ale nie, lipa lipa

Najpierw układ treści - menu... menu górne, menu boczne... strony, podstrony, podpodstrony ....
Potem... eh... no właśnie.... coś interesującego - trzy dni szukałam cytatów... oczywiście znalazłam wiele... mnóstwo, elotof ... i cóż, skoro każdy zły, niedobry... może nawet nie to, ze zły niedobry, ale bardziej to, ze szukałam ciągle jeszcze lepszego... teraz wybrałam... dopisuję treść .... czy dobrze? Wystarczająco? Czy ludzie zrozumieją? czy będzie interesująco? Czy się zaciekawią? Zainteresują naszą szkołą?

Szukam również ciekawych ludzi, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu. na co dzień, od święta .... żeby mogli i chcieli współpracować... a raczej bardziej chcieli współtworzyć to dzieło ...

Od 1 września zapisy do pierwszej grupy szkoleniowej - czy się powiedzie? ? ?


środa, 1 sierpnia 2012

hm... strona www ciągle czeka na zagospodarowanie treścią... nie ma czasu na kreatywną pracę... praca na uczelni pochłania całą moją kreatywną energię...

byłyśmy ostatnio w agencji reklamy - chciałybyśmy zrobić jakieś gadżety - ale jakie? Pan powiedział, że bez 1-1,5 tys nie ma co myśleć o gadżetach... niestety nie mamy kasy na wszystko. Postanowiłyśmy zainwestować w 1 gadżet... tylko jaki???? jakoś kubki wydaja się słabe :/ niemodne :/ passe:( ekotorby - są eko i to ich mega plus, ale czy potrzebne? Biorąc pod uwagę, ze taki gadżet musi być rozprzestrzeniany wśród ludzi, to chyba powinien być z jednej strony uniwersalny, ale z drugiej też oryginalny, zapadający w pamięci .... sama nie wiem :(

piątek, 27 lipca 2012

Wstęp

Wstępnie się przedstawię. Jestem trenerką. Moja Przyjaciółka spełniła moje wielkie marzenie - założyła dla mnie firmę. Szkołę trenerów.
Ten blog będzie o trenerce. I o trenowaniu.