Zastanawiałam się często nad tym, w jaki sposób ludzie wybierają szkolenia, w których chcą uczestniczyć. Co nimi kieruje? Jak chcą wziąć najwięcej.... No i niestety dochodzę do wniosku, że: po pierwsze - ludzie wybierają szkolenia darmowe, organizowane przez molochy funkcjonujące dzięki EFS. Co jeszcze? No koniecznie, żeby były jakieś weekendowo - wyjazdowe w jakimś fajnym miejscu (teraz już mniej tego typu działań, ale jednak, to determinuje wybór szkolenia). Kolejnym elementem może jest tematyka i krótka refleksja - co mi to da? Takie rzeczy jak osoba prowadząca, terminy itp. naprawdę nie mają znaczenia. A szkoda....
Ostatnio prowadziłam szkolenie - 48 godzin, 3 weekendy - temat - o matko, w ogóle nieaktualny do sytuacji rynkowej, Ale grupa 15 osoba się zebrała. Szkolenie wyjazdowe. Kurort. No i jak się spodziewałam - zero zainteresowania, zero przydatności szkolenia dla uczestników, grupa zdziesiątkowana .. niemożliwość zrealizowania programu :( Kiedyś sie dołowałam, ze jestem beznadziejna, że ludzie nie przychodzą na szkolenie. Ale takie szkolenia poprowadzone naprawdę na wysokim poziomie i tak nie przyciągnie ludzi, którzy fizycznie nie chcą sie tym zainteresować, bo najważniejsze jest, ze wyjazd z domu i że kurort. A listę i tak podpiszą....
Trenerka
niedziela, 10 lutego 2013
czwartek, 25 października 2012
to nie prawda, że co się odwlecze to nie uciecze ....
ehh
właśnie padłam ofiarą własnego ... nie wiem jak to określić... zwlekania... ponieważ nie byłam zdecydowana / pewna swojego wyjazdu na szkolenie i podjęłam tę decyzję dopiero wczoraj wieczorem z ciężkim sercem i w rozterce dzisiaj się okazało, że za późno i że nie ma już miejsc. Walizka z bagażniku, dom zorganizowany na wyjazd a tu dupa... z jednej strony trochę mi lżej bo moje wewnętrzne drugie ja mówiło, ze nie powinnam jechać, a z drugiej strony ... bardzo ciekawe szkolenie no i z Katarzyną (tą mniej rozgarniętą) ...
smutek trochę mnie ogarnął. :/
właśnie padłam ofiarą własnego ... nie wiem jak to określić... zwlekania... ponieważ nie byłam zdecydowana / pewna swojego wyjazdu na szkolenie i podjęłam tę decyzję dopiero wczoraj wieczorem z ciężkim sercem i w rozterce dzisiaj się okazało, że za późno i że nie ma już miejsc. Walizka z bagażniku, dom zorganizowany na wyjazd a tu dupa... z jednej strony trochę mi lżej bo moje wewnętrzne drugie ja mówiło, ze nie powinnam jechać, a z drugiej strony ... bardzo ciekawe szkolenie no i z Katarzyną (tą mniej rozgarniętą) ...
smutek trochę mnie ogarnął. :/
czwartek, 18 października 2012
nakręcona
Im dalej w las, tym więcej drzew :) to prawda! Im więcej pracuję nad rożnymi projektami dla Ekspedite tym bardziej mi się rozświetla, kształtuje wizja, misja, taktyka, strategia ...
Jest już oferta ogólna, oferta szkoleń modułowych, oferta szkoleń wyjątkowych :)
teraz jest projekt o roboczej nazwie "Inżyniery" ....
no i protest od wniosku o dofinansowanie i wniosek ponownie złożony
kolejnych kilka pomysłów w głowie :)
Dodatkowo wygramy przetarg na szkolenia twarde :)
I wygrany projekt w którym na pewno będę miała spory udział :)
Moje trenerskie życie zaczyna się poważnie kształtować:) no i dobrze, bo wiąże z nim swoją przyszłość i świetlaną karierę :)
Jest już oferta ogólna, oferta szkoleń modułowych, oferta szkoleń wyjątkowych :)
teraz jest projekt o roboczej nazwie "Inżyniery" ....
no i protest od wniosku o dofinansowanie i wniosek ponownie złożony
kolejnych kilka pomysłów w głowie :)
Dodatkowo wygramy przetarg na szkolenia twarde :)
I wygrany projekt w którym na pewno będę miała spory udział :)
Moje trenerskie życie zaczyna się poważnie kształtować:) no i dobrze, bo wiąże z nim swoją przyszłość i świetlaną karierę :)
sobota, 6 października 2012
ale się nie poddajemy, nie!
Niestety, nie działa... kiedyś słyszałam, że jeśli chce się rozwinąć swoja firmę, wystarczy na pracę nad nią poświęcić 1 godzinę dziennie... no i stwierdzam empirycznie, że nie działa... nie działa... nie ma czasu, pomysły kłębią się w głowie żyję w takim tempie, że czasem czuję się jakbym była startującym samolotem.... ciągle w przyspieszeniu. A i tak w tym pędzie nie mam czasu się zatrzymać i pomyśleć... zastanowić, ogarnąć pomysły... opracować oferty i skierować działania promocyjne w jakimś kierunku :/ No nie da się tak, nie da ...
niedziela, 2 września 2012
reklama reklama
Jakieś to frustrujące... oddajesz projekt do znanej agencji, żeby zrobili wizytówki... - jedne są ok, drugie się źle nadrukowały ...
Oddajesz projekt certyfikatów i co? zamiast szaro-zielonego otrzymałyśmy beżowo - żółte ... no masakra jakaś po prostu - tragedia...
Chcemy zrobić rollup.... aż strach zlecać agencji...
Ale za to udało nam się w końcu wybrać gadżety - będą puzzle drewniane i kubki i długopisy ... na początek wystarczy, chociaż mnie to się marzą jeszcze eko torby :) i koszulki bym chciała, ale to może zrobię tylko dla nas, będziemy wdziewać do kreatywnej pracy :)
Oddajesz projekt certyfikatów i co? zamiast szaro-zielonego otrzymałyśmy beżowo - żółte ... no masakra jakaś po prostu - tragedia...
Chcemy zrobić rollup.... aż strach zlecać agencji...
Ale za to udało nam się w końcu wybrać gadżety - będą puzzle drewniane i kubki i długopisy ... na początek wystarczy, chociaż mnie to się marzą jeszcze eko torby :) i koszulki bym chciała, ale to może zrobię tylko dla nas, będziemy wdziewać do kreatywnej pracy :)
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
szkolenie
Byłam w weekend na szkoleniu - tym razem w roli uczestnik... chciałam poznać zagadnienie i generalnie - jak zwykle zresztą - podejrzeć warsztat trenerski WIELKICH....
Problem w tym, że Trenerka nie była jedną z WIELKICH (no chyba, ze z nazwiska) a jednocześnie była bardziej osobą prowadzącą szkolenie....
Chyba ogólnie mam skrzywienie po kursach trenerskich, szkole trenerów i jako że prowadzić będę sama zajęcia w ramach szkoły trenerów - ale tylu podstawowych błędów na raz na jednym szkoleniu w wykonaniu 1 osoby nie widziałam jeszcze, a jakiś czasu już się obracam w tym świecie (jakiś czas = ponad dekada!!!!)
po pierwsze, proszę was, dyrektywny styl prowadzenia zajęć - jakoś mam dziwne wrażenie, że dyrektywizm w takich przypadkach wynika z braku pewności siebie i braku charyzmy, postawienia zakazów i nakazów już na wejściu, żeby pokazać swoją przewagę (m.in. było o partnerstwie trenera i grupy podczas prowadzenia szkoleń); tak więc strasznie agresywny i dyrektywny styl prowadzenia zajęć ....
po drugie, niewybaczalne, niepowtarzalne - przerywanie uczestnikom, nie pozwalanie na ukończenie wypowiedzi
po trzecie - o zgrozo! - wchodzenie w utarczki słowne z uczestnikami, unoszenie się niemal gniewem... nie dotyczyło to mnie bezpośrednio, ale nie chcę nawet myśleć, jak ci, których to dotyczyło, mogli czuć się...
po czwarte - pisanie na flipie literami pisanymi, na dodatek cholernie, cholernie niewyraźnie, skrótowo ....
po piąte - kontrakt w zasadzie składał się z zasad osoby prowadzącej, zabrakło 1 podstawowej szkoleniowej kontraktowej zasady - zasady 4 ścian
po kolejne - realizowanie planu od A do Z bez odrobiny elastyczności, poszanowania potrzeb socjalnych uczestników (np. w niedzielę zaczęliśmy od 9, a obiad był na koniec czyli o 16, pomijam, ze miał być 15.30 ale prowadzącej osobie nie spieszyło się z zakończeniem, mimo ewidentnych sygnałów dochodzących z grupy - werbalnych, mimicznych, proksemicznych)
no i chyba już ostatnie: osoba prowadząca wielokrotnie powtarzała, ze pytania na końcu, pytania na końcu - niepotrzebnie przeciągają nie starczyło czasu na te pytania - a jedna z osób uczestniczących siedziała, mimo, że bardzo się spieszyła, do końca siedziała chcąc zadać 1 pytanie ,
Reasumując: merytorycznie szkolenie było ciekawe, coś z niego wyniosłam (poza gadżetami - 1 fajny energizer); organizacyjnie wszystko ekstra (sala, przerwy, materiały, posiłki, hotel, parking, klimatyzacja, balkon dla palących)
Sposób prowadzenia jednak skutecznie te powyższe pozytywne zjawiska zniwelował... w zasadzie sprowadził do 0 prawie - osoba prowadząca, która wg mnie jak na taki staż pracy nie powinna popełniać takich podstawowych dość błędów po prostu "odbębniła" kolejną grupę szkoleniową....
Wiem z doświadczenia, ze prowadzenie ciągle tych samych zajęć wg tego samego scenariusza w krótkim czasie skutecznie wypala, ale wiem również, ze zasady work/life balance nakazują zrobienie sobie czasem przerwy :)
Obyśmy MY, Trenerzy nie zachowywali się jak Osoby prowadzące zajęcia
pozdrawiam
Trenerka
Problem w tym, że Trenerka nie była jedną z WIELKICH (no chyba, ze z nazwiska) a jednocześnie była bardziej osobą prowadzącą szkolenie....
Chyba ogólnie mam skrzywienie po kursach trenerskich, szkole trenerów i jako że prowadzić będę sama zajęcia w ramach szkoły trenerów - ale tylu podstawowych błędów na raz na jednym szkoleniu w wykonaniu 1 osoby nie widziałam jeszcze, a jakiś czasu już się obracam w tym świecie (jakiś czas = ponad dekada!!!!)
po pierwsze, proszę was, dyrektywny styl prowadzenia zajęć - jakoś mam dziwne wrażenie, że dyrektywizm w takich przypadkach wynika z braku pewności siebie i braku charyzmy, postawienia zakazów i nakazów już na wejściu, żeby pokazać swoją przewagę (m.in. było o partnerstwie trenera i grupy podczas prowadzenia szkoleń); tak więc strasznie agresywny i dyrektywny styl prowadzenia zajęć ....
po drugie, niewybaczalne, niepowtarzalne - przerywanie uczestnikom, nie pozwalanie na ukończenie wypowiedzi
po trzecie - o zgrozo! - wchodzenie w utarczki słowne z uczestnikami, unoszenie się niemal gniewem... nie dotyczyło to mnie bezpośrednio, ale nie chcę nawet myśleć, jak ci, których to dotyczyło, mogli czuć się...
po czwarte - pisanie na flipie literami pisanymi, na dodatek cholernie, cholernie niewyraźnie, skrótowo ....
po piąte - kontrakt w zasadzie składał się z zasad osoby prowadzącej, zabrakło 1 podstawowej szkoleniowej kontraktowej zasady - zasady 4 ścian
po kolejne - realizowanie planu od A do Z bez odrobiny elastyczności, poszanowania potrzeb socjalnych uczestników (np. w niedzielę zaczęliśmy od 9, a obiad był na koniec czyli o 16, pomijam, ze miał być 15.30 ale prowadzącej osobie nie spieszyło się z zakończeniem, mimo ewidentnych sygnałów dochodzących z grupy - werbalnych, mimicznych, proksemicznych)
no i chyba już ostatnie: osoba prowadząca wielokrotnie powtarzała, ze pytania na końcu, pytania na końcu - niepotrzebnie przeciągają nie starczyło czasu na te pytania - a jedna z osób uczestniczących siedziała, mimo, że bardzo się spieszyła, do końca siedziała chcąc zadać 1 pytanie ,
Reasumując: merytorycznie szkolenie było ciekawe, coś z niego wyniosłam (poza gadżetami - 1 fajny energizer); organizacyjnie wszystko ekstra (sala, przerwy, materiały, posiłki, hotel, parking, klimatyzacja, balkon dla palących)
Sposób prowadzenia jednak skutecznie te powyższe pozytywne zjawiska zniwelował... w zasadzie sprowadził do 0 prawie - osoba prowadząca, która wg mnie jak na taki staż pracy nie powinna popełniać takich podstawowych dość błędów po prostu "odbębniła" kolejną grupę szkoleniową....
Wiem z doświadczenia, ze prowadzenie ciągle tych samych zajęć wg tego samego scenariusza w krótkim czasie skutecznie wypala, ale wiem również, ze zasady work/life balance nakazują zrobienie sobie czasem przerwy :)
Obyśmy MY, Trenerzy nie zachowywali się jak Osoby prowadzące zajęcia
pozdrawiam
Trenerka
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
www
Kurcze, jednak praca nad stroną www to ciężka praca. Wydawać by się mogło - bo i tak własnie się wydawało mnie - że jak już zrobi się szablon (przy pomocy serdecznego grafika) to sama treść to pikuś... bułka z masłem ... Ale nie, lipa lipa
Najpierw układ treści - menu... menu górne, menu boczne... strony, podstrony, podpodstrony ....
Potem... eh... no właśnie.... coś interesującego - trzy dni szukałam cytatów... oczywiście znalazłam wiele... mnóstwo, elotof ... i cóż, skoro każdy zły, niedobry... może nawet nie to, ze zły niedobry, ale bardziej to, ze szukałam ciągle jeszcze lepszego... teraz wybrałam... dopisuję treść .... czy dobrze? Wystarczająco? Czy ludzie zrozumieją? czy będzie interesująco? Czy się zaciekawią? Zainteresują naszą szkołą?
Szukam również ciekawych ludzi, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu. na co dzień, od święta .... żeby mogli i chcieli współpracować... a raczej bardziej chcieli współtworzyć to dzieło ...
Od 1 września zapisy do pierwszej grupy szkoleniowej - czy się powiedzie? ? ?
Najpierw układ treści - menu... menu górne, menu boczne... strony, podstrony, podpodstrony ....
Potem... eh... no właśnie.... coś interesującego - trzy dni szukałam cytatów... oczywiście znalazłam wiele... mnóstwo, elotof ... i cóż, skoro każdy zły, niedobry... może nawet nie to, ze zły niedobry, ale bardziej to, ze szukałam ciągle jeszcze lepszego... teraz wybrałam... dopisuję treść .... czy dobrze? Wystarczająco? Czy ludzie zrozumieją? czy będzie interesująco? Czy się zaciekawią? Zainteresują naszą szkołą?
Szukam również ciekawych ludzi, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu. na co dzień, od święta .... żeby mogli i chcieli współpracować... a raczej bardziej chcieli współtworzyć to dzieło ...
Od 1 września zapisy do pierwszej grupy szkoleniowej - czy się powiedzie? ? ?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)